13 June 2013

Midnight run

What can you do on Wednesday night, just before midnight? Go for a run and watch the sunset :) 
I've had a pretty good day: quite productive at work, enjoyed some sushi for dinner and because the weather was quite nice, I decided to go out for a midnight run. The sunset time in Reykjavik these days is only couple of minutes before midnight, then the Sun rises again at around 3am. 
I am no-pro when it comes to running, but I'm hoping to do that at least twice a week.

Co można robić około północy w środę? Iść pobiegać i oglądać zachód słońca :)
Dzisiejszy dzień był całkiem udany: dość produktywny w pracy, smaczne sushi na kolację a ponieważ pogoda była całkiem ładna, postanowiłam nieco pobiegać późnym wieczorem. Obecnie zachód słońca w Reykjaviku można obserwować na kilka minut przed północą, wschód natomiast tuż przed 3 nad ranem. 
Nie jestem żadną profesjonalistką jeśli chodzi o bieganie, ale mam nadzieję że uda mi się poprawić kondycję śmigając ze dwa razy w tygodniu.
 
Take away sushi from Sushibarinn at Laugavegur: roll of the week with arctic charr and avocado... yum!
Running / biking path along Faxaflói bay in Reykjavik
Almost midnight and the Sun is still above the horizon.

09 June 2013

Lopapeysa is ready!

Yes, I finished my knitting project and the Icelandic woolen vest is now ready! In fact I finished it within few days, loved how it turned out and already started another one, which will make a birthday gift for my best friend. 
But there's another reason why this post will be very lopapeysa oriented: a couple of days ago a very Icelandic episode of The Simpsons was aired! The Saga of Carl Carlson, because that is its title, makes four of the characters visit " the craphole island that looks like the moon and smells like rotten eggs". It was quite amusing to see all the references to Icelandic culture and traditions in a cartoon. Homer&Co wore the traditional woolen sweaters, tried rotten shark, almost got the see the elves while music of Sigur Rós was played throughout the whole show. The episode itself is not hilarious but it's good and I enjoyed a lot watching it (this comes from a person that usually doesn't watch The Simpsons). 
And as Homer said: "Ég er með frábæra hugmynd" (I have a great idea!): Check it out!

Tak, ukończyłam mój pierwszy projekt i Islandzki wełniany bezrękawnik jest już gotowy. Na dobrą sprawę udało mi się go wykończyć w ciągu kilku dni, a spodobał mi się tak bardzo że postanowiłam zrobić kolejny (w innej tonacji) i podarować go przyjaciółce na zbliżające się urodziny.
Ale jest jeszcze jeden powód dla którego ten post będzie bardzo wełniany: całkiem niedawno wyświetlony został bardzo islandzki odcinek Simpsonów. Saga o Carl'u Carlsonie, bo taki ma tytuł, przenosi kilku głównych bohaterów na "zadupiastą wyspę, która wygląda jak księżyc i śmierdzi zgniłymi jajami". Całkiem ciekawie było zobaczyć znane postacie z kreskówki doświadczające po raz pierwszy zgniłego rekina na talerzu, noszące tradycyjne wełniane swetry spędzając czas w otoczeniu tańczących elfów. Muzykę skomponował zespół Sigur Rós i wyszło na prawdę świetnie! Sam odcinek nie jest jakoś ponadprzeciętnie śmieszny, ale bardzo przyjemnie się go ogląda. 
I jak to Homer powiedział: "Ég er með frábæra hugmynd" (Mam świetny pomysł!): Polecam oglądnąć! 


The Saga of Carl Carlson poster, with Sigur Rós as featuring characters.

25 May 2013

Mýrdalsjökull in May

Not much time for blogging these days. I'm working in the evenings and trying to watch some movies in the meantime, to catch up on my 100 movies challenge.
But I've been spending a lot of time outside since beginning of May, the best day so far was last Tuesday: together with few co-workers I had a fantastic chance to visit Mýrdalsjökull glacier (the one covering Katla volcano) and drive around south of Iceland. Winds on that day exceeded 15m/s but the views absolutely spectacular, unbelievable! I'll let the pictures speak for themselves.

Nie mam zbyt wiele czasu na blogowanie w ostatnim czasie. Wieczory spędzam pracując na komputerze i w międzyczasie staram się nadrobic zaległości w oglądaniu filmów. 
W ciągu dnia natomiast spędzam mnóstwo czasu na świeżym powietrzu, Wtorek w tym tygodniu pobił jednak wszystkie inne majowe dni. Wraz z kilkoma współpracownikami wybraliśmy się na lodowiec Mýrdalsjökull, skrywający pod sobą wulkan Katla, a później odwiedziliśmy południowe wybrzeże Islandii. Wiatry tego dnia przekraczały 15m/s ale widoki były zachwycające, po prostu niesamowite. Pozwolę obrazom mówić za siebie.
 
Eyjafjallajökull, view from the south.
Driving up and looking towards south-west.
Beautiful snow ripples looking down...
... and looking up.
Eyjafjallajökull, view from the east.
Back "on the rock", looking at stunning Mýrdalsjökull from Kirkjufjara beach at Dyrhólaey.
Interesting basalt rock formations.
Black sands of Kirkjufjara beach.
One last look at the glacier before heading back to the city.

08 May 2013

Prjón #1 first knitting project

On 25th of April summer arrived in Iceland. However the Old Norse calendar, which Icelanders used back in a day, probably referred to the length of day rather than the improving weather conditions. It's still quite cold, temperatures below zero during nights and plenty of snow covering nearby mountains. Yesterday it rained for most of the day, but on my way back home I was reminded why I don't mind this weather that much: Iceland truly is a country of rainbows! 

25-tego kwietnia lato zawitało na Islandię. Jednak dawny kalendarz wywodzący się z mitologii nordyckiej prawdopodobnie odnosił się raczej do wydłużającego się dnia a nie do warunków atmosferycznych, gdyż w Reykjaviku nocami nadal trzyma mróz a okoliczne wzgórza pokrywa śnieg. Wczoraj przez większą część dnia padał deszcz, ale w drodze powrotnej do domu przypomniałam sobie dlaczego jakoś bardzo mi to nie przeszkadza: Islandia na prawdę jest krainą tęcz.


While browsing the Icelandic knitting book, which I mentioned few weeks ago, one pattern caught my eye. In that moment I decided it would be my first knitting assignment! Not a scarf, not a head band... a vest! It's actually quite addicting, I've been perfecting my knitting skills every evening since Sunday. And now that I got some practice, I don't have to look at needles all the time but can also enjoy some Game of Thrones, a series I've just started watching.

Przeglądając książkę z islandzkimi wzorami robótek ręcznych, o której wspominałam kilka tygodni temu, jeden z nich wpadł mi w oko i od razu postanowiłam że się za niego zabiorę. Nie szalik, nie opaska na głowę, tylko bezrękawnik! Może zbyt ambitny wybór jak dla osoby, która uczy się robić na drutach od zera, ale chęci są ogromne. Muszę przyznać że jest to dość uzależniające, dziergać rozpoczęłam w niedzielę i od tamtej pory każdy wieczór spędzam przy drutach. W dodatku teraz, gdy nabrałam już nieco doświadczenia, mogę już spoglądać na ekran i jednocześnie oglądać Grę o Tron, serial w który również zaczęłam się powoli wciągać. 

my own recipe for a pleasant evening these days: home made cinnamon bun, fresh coffee and some knit work.
A mug with wings, made by Icelandic artist Svafa Björg Einarsdóttir.

01 May 2013

Græna Gangan

Today's International Workers Day celebrations in Iceland were green. Plenty of people who joined this years march downtown Reykjavik wore green to demonstrate their support for... nature! This way Icelanders wanted to remind the Alþingi (and the newly elected government) about the importance of protecting the country's landscape and beauty. There are plenty of new projects being discussed these days, most of them involving drilling, building dams or huge electrical pylons for new power lines. It's amazing how many people living in Iceland are against these projects, and still their voice is not accounted for!!
Today I was also a part of Green March.

Dzisiejsze obchody Międzynarodowego Dnia Pracy były zielone. Spora liczba osób, która przyłączyła się do corocznego marszu w centrum miasta, miała na sobie kolor zielony demonstrując w ten sposób swoje poparcie dla... islandzkiej natury! Islandczycy chcą w ten sposób przypomnieć nowo wybranemu rządowi, jak ważna i potrzebna jest ochrona środowiska naturalnego. Wiele różniejszych projektów, w mniejszym lub większym stopniu ingerujących w krajobraz Islandii, w niedalekiej przyszłości ma zostać rozpatrzonych. Związane z nimi jest drążenie odwiertów na potrzeby elektrowni geotermalnych, budowanie tam na rzekach czy też prowadzenie nowych linii wysokiego napięcia przecinających praktycznie dziewicze tereny. Trudno uwierzyć jak wiele osób jest przeciwnych temu rodzaju ingerencjom, a ich głos jest kompletnie ignorowany!! 
Ja również przyłączyłam się do Zielonego Marszu.

ESB - NEI, TAKK (European Union - No, Thanks)

After Græna Gangan I stepped by Kolaportið, the city flea market, just to have a look at random things people try to sell. Usually I just stop as the food market to get some fish, but every once for a while I like to walk around the whole place and browse old books and paintings. Also, if you're looking for a relatively cheap icelandic wool sweater, this is the place to go! 

Po Græna Gangan, postanowiłam wstąpić do Kolaportið (miejski pchli targ) i poprzyglądać się co ciekawego ludzie starają się wyhandlować. Jedyna jego częścią, w której czasem robię zakupy, to targ rybny, ale z czystej ciekawości lubię czasem zaglądnąć na 'bazarowe' stoiska i poprzeglądać islandzkie książki lub obrazy. Dodatkowo jest to zdecydowanie miejsce do odwiedzenia dla osób, które podczas pobytu na Islandii poszukują tradycyjnego wełnianego swetra dość przystępnej cenie!

The reason why tourists visit Kolaportið: hákarl (rotten shark)